Connect with us

Kraj i świat

Sanah w Kole też ma swoich fanów

Opublikowano

dnia

Sanah, a właściwie Zuzanna Jurczak (ur. 1997) jest wokalistką reprezentującą nurt indie pop czy art pop. Pisze również teksty, komponuje i gra na skrzypcach oraz pianinie.

Biografia Sanah

Zuzanna Jurczak urodziła się 2 września 1997 roku. Jej miastem rodzinnym jest Warszawa. Ma sześcioro rodzeństwa. Mówi w wywiadach, że jej mama również pięknie śpiewa i gra na gitarze, lecz jest w tej kwestii samoukiem.

Edukacja muzyczna

W latach 2004-2013 Zuzanna Jurczak uczęszczała do Zespołu Państwowych Ogólnokształcących Szkół Muzycznych im. Grażyny Bacewicz w Warszawie. Następnie przez 3 lata kontynuowała edukację muzyczną w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej II stopnia im. Zenona Brzewskiego w Warszawie. W czerwcu 2019 roku zdobyła licencjat w klasie skrzypiec na Uniwersytecie Muzycznym im Fryderyka Chopina, a obecnie robi magisterkę. Zuzanna gra na skrzypcach od 7 roku życia, a w 5 klasie podstawówki zaczęła grać na pianinie, gdyż było ono dodatkowym instrumentem na którym uczyła się grać w szkole muzycznej. Piosenki zaczęła pisać już w wieku 9 lat. Były to zarysy gotowych kompozycji w postaci prostych melodii słów. Pierwsze prawdziwe i pełne piosenki powstawały, gdy miała 11-12 lat. Początkowo pomysły zapisywała w nutach, co zajmowało jej po kilka godzin, jednak później odkryła uproszczenie w postaci dyktafonu, którego używa już do po dziś dzień, gdy tylko do głowy przyjdzie jej jakiś pomysł.

Rozkwit kariery

Rodzice podarowali jej na święta prezent w postaci kilku godzin w studio nagraniowym Izabelin. Andrzej Puczyński pokazał jej utwory kolejnym osobom, w tym osobom z wytwórni Universal Music Polska i Magic Records, i w ten sposób Sanah udało się podpisać kontrakt z wytwórnią, następnie zaczęła nagrywać kolejne utwory i w końcu otworzyła kanał na YouTube. Dzięki kanałowi na YouTube została w 2019 roku dostrzeżona przez szerszą publikę. Jej twórczość docenił również Dawid Podsiadło, który na jednym ze swoich koncertów w ramach trasy “Wielkomiejski Tour” zaśpiewał jej utwór pt. Cząstka. Było to dla Sanah powodem do dużego wzruszenia i dużo to dla niej znaczy, gdyż Sanah bardzo go ceni. Młoda artystka została również zaproszona do duetu z Matt’em Dusk’iem. Efektem ich pracy stał się utwór Rich in Love, który znalazł się na wydanym w zeszłym roku albumie Kanadyjczyka – “Jet Set Jazz”.

W 2019 roku Sanah wypuściła do sieci takie utwory jak: Siebie zapytasz, Cząstka, Bez słów, Proszę pana, Koronki, Solo, Idź i Aniołom szepnij to. Wypuściła do sieci również kilka coverów, m.in. składankę 3 utworów Dawida Podsiadło pt. Projekt nieznajomy nie kłamie. Natomiast utwór Siebie zapytasz bez wsparcia mediów trafił na szczyt listy Spotify Viral TOP50, a portal Vevo dołączył Sanah we wrześniu do programu Vevo Dscvr dla najbardziej obiecujących młodych artystów. Dnia 11 października 2019 premierę miał mini-album Sanah pt. “Ja na imię niewidzialna mam”, na którym pojawiło się 7 utworów artystki. W sprzedaży pojawiła się edycja w postaci mp3 oraz wersja płyty nagrana na płycie analogowej, która wydana została w limitowanej wersji 500 sztuk i znalazła się na 1. miejscu listy sprzedaży winyli na Empik.com.

Sanah, a właściwie Zuzanna Jurczak jest piosenkarką, którą śmiało można nazwać objawieniem 2019 roku i nadzieją muzyczną na rok 2020. Jej niesamowicie przejmujący głos, wyjątkowa wrażliwość, nuta melancholii i świetne wyczucie powodują, że ilość jej fanów wzrasta z miesiąca na miesiąc. Jej wokal świetnie prezentuje się również w dynamiczniejszych aranżacjach elektronicznych.

Początkiem stycznia 2020 roku Sanah wypuściła teledysk do nowego utworu pt. Szampan, który był zapowiedzią jej debiutanckiej płyty i od tego czasu na YouTube zanotował już ponad 43 mln wyświetleń, stając się tym samym najpopularniejszym utworem artystki. Początkiem 2020 roku Sanah została nominowana do nagrody muzycznej “Fryderyk” w aż trzech kategoriach – “Debiut roku”, “Nowe wykonanie” (za utwór Projekt nieznajomy nie kłamie) i Album roku alternatywny (“Ja na imię niewidzialna mam”). Dnia 28 lutego premierę miał teledysk do utworu Melodia, który stał się jej drugim najpopularniejszym utworem w serwisie YouTube. Warto dodać, że teledyski Sanah mają niepowtarzalny styl, dotąd nie spotykany wśród popularnych twórców.

Dnia 8 maja 2020 roku Sanah wydała swój debiutancki album pt. “Królowa dram”, który w pierwszym tygodniu po premierze znalazł się na czele Oficjalnej Listy Sprzedaży w Polsce. Pomimo ogromnej popularności Sanah swoje własne koncerty zagrała dopiero początkiem lipca, będąc pierwszą z gwiazd cyklu HAŁSówka (Wrocław, Warszawa, Kraków). Była także jedną z gwiazd telewizyjnego “Koncertu dla Śląska” na Polsacie. 4 września 2020 Sanah wystąpiła w 57. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Na deskach amfiteatru odniosła sukces, zwyciężając w plebiscycie “Od Opola do Opola”.

Ciekawostki o Sanah

Zuzanna stworzyła pseudonim skracając angielską wersję swojego imienia – Susannah. Wymyśliła taki pseudonim, gdyż pisała teksty w języku angielskim i początkowo chciała trafić ze swoją muzyką za granice Polski.

Sanah śpiewa o swoich nieszczęśliwych historiach miłosnych i choć śpiewa o byciu niedostrzeganą, to jest coraz bardziej dostrzegana na polskim rynku muzycznym.

Źródło: https://zyciorysy.info/sanah/ | Zyciorysy.info

Kontynuuj czytanie
Reklama
Kliknij, aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kraj i świat

71% Polaków jest gotowych na elektrorewolucję

Opublikowano

dnia

Dodane przez

OTOMOTO prezentuje wyniki badania o samochodach elektrycznych

44% Polaków deklaruje chęć posiadania samochodu elektrycznego w przyszłości, a 27 procent nie wyklucza takiej możliwości – mówią wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie OTOMOTO przez Minds & Roses. W podjęciu decyzji o przesiadce do samochodu elektrycznego Polakom pomogłyby odpowiedzi na praktyczne pytania dotyczące użytkowania auta zeroemisyjnego, jednak 76% badanych nie ma ich komu zadać – aż ¾ Polaków nie zna osobiście nikogo, kto jeździ samochodem elektrycznym.

O tym, dlaczego po polskich drogach nie jeździ jeszcze milion samochodów elektrycznych i co musi się wydarzyć, by to się zmieniło mówiła Agnieszka Czajka – General Manager OTOMOTO podczas wystąpienia na Kongresie Nowej Mobilności 2022.

Polacy w badaniu Minds & Roses wskazali najbardziej nurtujące ich kwestie w kontekście posiadania samochodu elektrycznego. Wśród najczęściej zadawanych pytań znalazły się kwestie dystansu, który można przejechać na jednym ładowaniu (35%) oraz długości eksploatacji baterii i możliwości jej wymiany (35%). Niemniej ważne były dla nich koszty związane z użytkowaniem samochodu elektrycznego – cena jednorazowego ładowania w domu i poza nim (31%), koszt rocznej eksploatacji samochodu – z uwzględnieniem przeglądów, napraw i ubezpieczenia (28%) i wzrost opłat za energię elektryczną po zainstalowaniu stacji ładowania w domu (22%).

Lista pytań do właścicieli samochodu elektrycznego jest długa – problem polega na tym, że zainteresowani elektrykiem, nie mają komu ich zadać. Żeby przełożyć zainteresowanie elektrykiem na decyzję o zakupie, musimy rozwiać wątpliwości, które towarzyszą polskim kierowcom. Musimy zmienić komunikację, przełożyć punkt ciężkości na kwestie praktyczne – związane z codziennym użytkowaniem samochodu i kosztami z tym związanymi, a jednocześnie przestać skupiać się na mocy i subiektywnym komforcie prowadzenia – podkreśliła Agnieszka Czajka w prezentacji podczas Kongresu Nowej Mobilności.

Wyniki badania przeprowadzonego przez Minds & Roses wskazują, że o samochodach elektrycznych coraz częściej myślą zwykli Polacy. To aktywni kierowcy, z których więcej niż połowa miesięcznie pokonuje maksymalnie 750 kilometrów. Zdecydowana większość, bo aż 63% zainteresowanych posiadaniem „elektryka” w przyszłości, obecnie posiada samochód starszy niż 11 lat, a dochód netto na osobę u 59% osób z tej grupy to mniej niż 3500 zł.

Nie ma wątpliwości, że stoimy u progu elektrorewolucji. W przypadku samochodów elektrycznych zmiany dyktuje nie tylko postęp technologii, ale też legislacja. I chociaż Polacy są otwarci na zmianę, wyraźnie widać, że potrzebna jest współpraca wszystkich podmiotów związanych z popularyzacją elektromobilności – nie tylko importerów i dealerów, producentów baterii, ale także tych, którzy na bieżąco śledzą potrzeby kupujących – jak my w OTOMOTO. Wspólnie możemy przybliżyć cały kontekst, który wiąże się z korzystaniem z samochodu elektrycznego – mówiła ze sceny KNM 2022 Agnieszka Czajka.

Z danych OTOMOTO wynika, że zarówno podaż samochodów elektrycznych, jak i zainteresowanie tymi modelami rośnie. W serwisie, w lipcu 2022 roku, liczba ogłoszeń o sprzedaży samochodu elektrycznego wzrosła o 25% w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku. Jeszcze szybciej rośnie liczba ofert sprzedaży używanych elektryków – takich ogłoszeń jest obecnie w OTOMOTO aż 50% więcej niż w roku 2021.

Pojazdy elektryczne cieszą się też coraz większym zainteresowaniem kupujących – ogłoszenia o sprzedaży samochodów zeroemisyjnych przegląda dziś o 13% więcej użytkowników serwisu niż rok temu.

W badaniu Minds & Roses dla OTOMOTO, przeprowadzonym w dniach 27 lipca – 1 sierpnia 2022 roku, wzięła udział reprezentatywna grupa 1750 Polaków w wieku 16-65 lat. ​

Źródło: Otomoto.pl

Kontynuuj czytanie

Kraj i świat

Mieszkaniówka mocno hamuje

Opublikowano

dnia

Dodane przez

Branża deweloperska zanotowała w lipcu ponad 44-proc. spadek rozpoczynanych inwestycji – w porównaniu z lipcem ubiegłego roku. Jeśli ten trend się utrzyma, podaż nowych mieszkań będzie istotnie ograniczona.

Opublikowane dziś dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące budownictwa mieszkaniowego za okres od stycznia do lipca bieżącego roku pokazują, że sektor deweloperski wchodzi w okres dekoniunktury.

Załamanie produkcji

„O ile w ujęciu rocznym mówimy o 22-procentowym spadku w rozpoczynanych budowach mieszkań, dużo bardziej pesymistycznie wygląda porównanie historycznych wyników za sam lipiec. Względem ubiegłego roku mówimy tu o 44-proc. załamaniu. Tak mało rozpoczynanych inwestycji było ostatni raz w 2016 roku” – komentuje Patryk Kozierkiewicz, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podkreślając, że to właśnie dane dotyczące startów inwestycji najwięcej mówią o kondycji branży deweloperskiej i są wyznacznikiem panujących nastrojów.

„Czarny scenariusz nakreślony przez PZFD mówiący o tym, że w 2022 roku dojdzie do zmniejszenia produkcji nowych mieszkań o 40 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, przechodzi w fazę realizacji. Inwestorzy – mając na względzie obecną koniunkturę – są zmuszeni wstrzymywać nowe budowy. W dłuższej perspektywie oznacza to gwałtowny spadek podaży nowych mieszkań, czego skutki zaobserwujemy szczególnie w 2024 roku” – podkreśla Patryk Kozierkiewicz.

Dane dotyczące startów nowych inwestycji odpowiadają bowiem statystykom pozwoleń na użytkowanie z uwzględnieniem około 2-letniego przesunięcia wynikającego z okresu trwania budowy. Oznacza to, że w związku z tegorocznym załamaniem w 2024 roku bazowa oferta mieszkań będzie wyjątkowo niska, co w efekcie przyczynić się może do wzrostu cen mieszkań.

GUS podaje, że w lipcu 2022 deweloperzy ruszyli z budową 8359 mieszkań, w inwestycjach rozpoczynanych natomiast w lipcu 2021 roku znajdowało się już 15047 lokali.

Wyprzedana oferta

Sytuację podażową w teorii mogłyby uratować mieszkania, których budowa rozpoczęła się na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Tak się jednak nie stanie – są one bowiem w znacznej mierze wyprzedane. Z danych, jakimi dysponuje PZFD wynika, że lokale, które zostaną oddane do użytkowania w 2022 roku znalazły nabywców w ponad 85 % przypadkach, natomiast te, których zakończenie budowy nastąpić ma w 2023 roku są sprzedane w ponad 60%.

„Reasumując, niska podaż wywołana sytuacją na rynku hipotecznym i inflacją zahamowała nowe inwestycje, a brak odpowiedniej reakcji ze strony rządzących, może w kilkuletniej perspektywie doprowadzić do kompletnego załamania dostępności mieszkaniowej dla przeciętnych Kowalskich” – ocenia ekspert PZFD.

Jest rozwiązanie

Na nastroje na rynku mieszkaniowym wpływa również sytuacja na rynku najmu. W związku z wojną w Ukrainie liczba dostępnych mieszkań istotnie spadła, a ceny czynszów wzrosły nawet o 50 proc. To powoduje, że konieczne jest wprowadzenie mechanizmów stabilizujących rynek.

„Takim rozwiązaniem mógłby być powrót do ulgi budowlanej na wynajem. Na jej podstawie możliwe było odliczane od dochodu wydatków poniesionych na budowę oraz zakup mieszkania w budynku wielorodzinnym, w którym znajdowały się mieszkania przeznaczone do wynajmu” – wskazuje Sebastian Juszczak, prawnik PZFD.

I przypomina, że w celu zapewnienia gwarancji wynajmu mieszkania wprowadzono zakaz zbycia nieruchomości przez 10 lat.

„>>Ulga na wynajem<< funkcjonowała w latach 1997-2000. Zgodnie z szacunkami JLL na tej podstawie powstało około 100 tys. mieszkań. Trudno wyobrazić sobie bardziej właściwy moment do powrotu do tego rozwiązania. Dzięki uldze nie tylko dojść może do zwiększenia produkcji nowych mieszkań, ale i do ustabilizowania cen czynszów w związku ze zwiększeniem podaży. Analogiczny mechanizm z powodzeniem funkcjonuje we Francji, gdzie dodatkowo wspiera on najem społeczny” – dodaje Sebastian Juszczak.

Źródło informacji: Polski Związek Firm Deweloperskich

Źródło informacji: Polski Związek Firm DeweloperskichMieszkaniówka mocno hamuje

Branża deweloperska zanotowała w lipcu ponad 44-proc. spadek rozpoczynanych inwestycji – w porównaniu z lipcem ubiegłego roku. Jeśli ten trend się utrzyma, podaż nowych mieszkań będzie istotnie ograniczona.

Opublikowane dziś dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące budownictwa mieszkaniowego za okres od stycznia do lipca bieżącego roku pokazują, że sektor deweloperski wchodzi w okres dekoniunktury.

Załamanie produkcji

„O ile w ujęciu rocznym mówimy o 22-procentowym spadku w rozpoczynanych budowach mieszkań, dużo bardziej pesymistycznie wygląda porównanie historycznych wyników za sam lipiec. Względem ubiegłego roku mówimy tu o 44-proc. załamaniu. Tak mało rozpoczynanych inwestycji było ostatni raz w 2016 roku” – komentuje Patryk Kozierkiewicz, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podkreślając, że to właśnie dane dotyczące startów inwestycji najwięcej mówią o kondycji branży deweloperskiej i są wyznacznikiem panujących nastrojów.

„Czarny scenariusz nakreślony przez PZFD mówiący o tym, że w 2022 roku dojdzie do zmniejszenia produkcji nowych mieszkań o 40 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, przechodzi w fazę realizacji. Inwestorzy – mając na względzie obecną koniunkturę – są zmuszeni wstrzymywać nowe budowy. W dłuższej perspektywie oznacza to gwałtowny spadek podaży nowych mieszkań, czego skutki zaobserwujemy szczególnie w 2024 roku” – podkreśla Patryk Kozierkiewicz.

Dane dotyczące startów nowych inwestycji odpowiadają bowiem statystykom pozwoleń na użytkowanie z uwzględnieniem około 2-letniego przesunięcia wynikającego z okresu trwania budowy. Oznacza to, że w związku z tegorocznym załamaniem w 2024 roku bazowa oferta mieszkań będzie wyjątkowo niska, co w efekcie przyczynić się może do wzrostu cen mieszkań.

GUS podaje, że w lipcu 2022 deweloperzy ruszyli z budową 8359 mieszkań, w inwestycjach rozpoczynanych natomiast w lipcu 2021 roku znajdowało się już 15047 lokali.

Wyprzedana oferta

Sytuację podażową w teorii mogłyby uratować mieszkania, których budowa rozpoczęła się na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Tak się jednak nie stanie – są one bowiem w znacznej mierze wyprzedane. Z danych, jakimi dysponuje PZFD wynika, że lokale, które zostaną oddane do użytkowania w 2022 roku znalazły nabywców w ponad 85 % przypadkach, natomiast te, których zakończenie budowy nastąpić ma w 2023 roku są sprzedane w ponad 60%.

„Reasumując, niska podaż wywołana sytuacją na rynku hipotecznym i inflacją zahamowała nowe inwestycje, a brak odpowiedniej reakcji ze strony rządzących, może w kilkuletniej perspektywie doprowadzić do kompletnego załamania dostępności mieszkaniowej dla przeciętnych Kowalskich” – ocenia ekspert PZFD.

Jest rozwiązanie

Na nastroje na rynku mieszkaniowym wpływa również sytuacja na rynku najmu. W związku z wojną w Ukrainie liczba dostępnych mieszkań istotnie spadła, a ceny czynszów wzrosły nawet o 50 proc. To powoduje, że konieczne jest wprowadzenie mechanizmów stabilizujących rynek.

„Takim rozwiązaniem mógłby być powrót do ulgi budowlanej na wynajem. Na jej podstawie możliwe było odliczane od dochodu wydatków poniesionych na budowę oraz zakup mieszkania w budynku wielorodzinnym, w którym znajdowały się mieszkania przeznaczone do wynajmu” – wskazuje Sebastian Juszczak, prawnik PZFD.

I przypomina, że w celu zapewnienia gwarancji wynajmu mieszkania wprowadzono zakaz zbycia nieruchomości przez 10 lat.

„>>Ulga na wynajem<< funkcjonowała w latach 1997-2000. Zgodnie z szacunkami JLL na tej podstawie powstało około 100 tys. mieszkań. Trudno wyobrazić sobie bardziej właściwy moment do powrotu do tego rozwiązania. Dzięki uldze nie tylko dojść może do zwiększenia produkcji nowych mieszkań, ale i do ustabilizowania cen czynszów w związku ze zwiększeniem podaży. Analogiczny mechanizm z powodzeniem funkcjonuje we Francji, gdzie dodatkowo wspiera on najem społeczny” – dodaje Sebastian Juszczak.

Źródło informacji: Polski Związek Firm Deweloperskich

Zdjęcie główne: Getty Images

Kontynuuj czytanie

Kraj i świat

Drugi autobus wodorowy w Koninie

Opublikowano

dnia

Dodane przez

Tym razem jest to NesoBus – autobus wyprodukowany przez ZE PAK SA, który od soboty (6 sierpnia) jest testowany przez MZK Konin. Testy potrwają niespełna dwa tygodnie. Jeśli zechcą Państwo podzielić się swoimi wrażeniami z podróży NesoBusem, można przekazywać opinie do MZK.

Dodajmy, że od 8 lipca pasażerów w Koninie wozi wodorowy Solaris, który miejska spółka wydzierżawiła na cztery lata. To pierwszy autobus o takim napędzie w komunikacji zbiorowej w Polsce.

Źródło: Miasto Konin

Kontynuuj czytanie

Polecane