Connect with us

Kraj i świat

Gdzie po pomoc, kiedy uchodźca zmaga się z poważną chorobą

Opublikowano

dnia

Wśród uchodźców znajdują się osoby, które zmagają się z różnymi problemami zdrowotnymi, których zaniedbanie może kosztować życie. Warto pamiętać, że uchodźcom przysługują te same prawa do leczenia, na przykład w szpitalu, co ubezpieczonym obywatelom polskim. Uciekającym przed wojną w Ukrainie ofertę pomocy przygotowały też organizacje pacjenckie. Poniżej podstawowe informacje na ten temat.

Warto zaznaczyć, że w większości przypadków pomoc dotyczy wyłącznie obywateli Ukrainy, którzy posiadają zaświadczenie wystawione przez Straż Graniczną RP lub odcisk stempla Straży Granicznej RP w dokumencie podróży, potwierdzające legalny pobyt na terytorium RP, po przekroczeniu granicy od 24 lutego 2022 r., w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium Ukrainy.

Dla pacjentów z chorobą nowotworową

Pomoc uchodźcom zadeklarowało wiele polskich ośrodków i szpitali m.in. Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie, który prowadzi infolinię onkologiczną dla osób ukraińskojęzycznych. Pod numerem +48 22 546 20 00 można otrzymać informacje dotyczące leczenia onkologicznego oraz procedur.
Polskie Towarzystwo Onkologii i Hematologii Dziecięcej uruchomiło infolinię dla lekarzy i rodziców z Ukrainy (również w języku ukraińskim), dotyczącą możliwości leczenia dzieci w Polsce. Dzwoniąc na wskazane numery, można otrzymać również teleporadę w zakresie logistyki, związanej z leczeniem małych pacjentów w Polsce. Każdy, kto ma informacje na temat pacjenta potrzebującego pomocy, proszony jest o kontakt przez: sekretariat@ptohd.pl oraz pod numerami telefonów: język polski/angielski – 887 662 886, język ukraiński – 887 669 934.
Dla chorych na cukrzycę

Portal mojacukrzyca.org
Na granicę polsko-ukraińską wysyłane są kanapki dla osób z cukrzycą w ramach akcji #kanapkizserduszkiem.

Fundacja Najsłodsi
Organizuje zbiórkę penów (wszystkich marek), glukometrów (najlepiej Accu-Chek Performa/Active i Contour Plus), pasków do glukometrów (odpowiadające markom glukometrów), igieł i wkłuć (Medtronic). Można zrobić wysyłka darów do warszawskiego paczkomatu (adres dostaniesz po kontakcie z Fundacją: tel. 22 828 88 80 lub biuro@najslodsi.pl lub spotykając się z Fundacją w Warszawie ul. Nowy Świat 39. Rzeczy przekazywane są do instytucji pomocowych, lekarzy i działaczy cukrzycowych.

Fundacja dla Dzieci z Cukrzycą
Dary rzeczowe, czyli paski do glukometru, peny, igły do penów, glukozę, glukagon, zestawy infuzyjne do pomp, zbiorniki na insulinę oraz innych potrzebnych diabetykom akcesoriów medycznych przekazujemy na adres Fundacji: Fundacja dla Dzieci z Cukrzycą ul. Szpitalna 5/16, 00-031 Warszawa z dopiskiem “UKRAINA”.

Federacja Diabetyków
Federacja posiada bezpośredni kontakt do humanitarnej organizacji medycznej na Ukrainie, która przekazała, jakie są konkretne potrzeby diabetyków. Kto chce wysłać potrzebne produkty “cukrzycowe”, proszony jest o kontakt przez Facebooka.

Polskie Stowarzyszenie Diabetyków
W całym kraju działają lokalni działacze Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, które liczy 350 oddziałów i kół. Udzielana jest pomoc uchodźcom, w tym diabetykom, w konkretnych lokalizacjach. W razie potrzeby można skontaktować się z lokalnymi liderami PSD (bezpośrednio lub przez Zarząd Główny w Warszawie), którzy deklarują swoją gotowość do niesienia pomocy.
Kontakty do oddziałów PSD: https://diabetyk.org.pl/oddzialy/

Fundacja Europejska Klinika Cukrzycy
Pośredniczy w przyjmowaniu w Polsce dzieci z Ukrainy chorych na cukrzycę. Skupia się głównie na województwie śląskim. Zgłoszenia można przesyłać na adres Fundacji: fundacja@eukc.pl

Stowarzyszenie Słodka Jedynka
Zbiera rzeczy dla diabetyków, którzy nie zdążyli zabrać ze sobą niezbędnych sprzętów do insulinoterapii i pośredniczy w jego przekazywaniu potrzebującym. Kontakt do Stowarzyszenia: stow.slodka1@onet.pl, ul. W. Szymborskiej 22 , 43-230 Goczałkowice Zdrój, tel: +48 726 38 39 32.
Fundacja dla dzieci z cukrzycą, wiedząc co niepokoi rodziców chorych dzieci, organizuje zbiórki środków finansowych i rzeczowych niezbędnych do przeżycia dla dzieciaków chorujących na cukrzycę typu 1.
Apeluje także do wypełnienia formularza zgłoszeniowego dla potrzebujących pomocy: https://forms.gle/9bTCc6MD4feAvRX97
Kontakt do Fundacji w sprawie POMOCY UKRAINIE: tel. 537 090 550 w dni robocze w godz. 10:00 -18:00
W akcję włącza się także Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą Mojacukrzyca.pl

Pomoc dla Ukraińców zmagających się z padaczką (epilepsją)

Stres jest jednym z czynników, który może przyczynić się do wzmożonych ataków padaczki (epilepsji), dlatego został uruchomiony numer telefonu (+48 503 924 756), na który mogą dzwonić obywatele Ukrainy zmagający się z tą chorobą. Osoby te skorzystają z porady medycznej, uzyskają doraźną pomoc oraz otrzymają receptę, która pozwoli zakupić brakujące leki. Bezpłatna infolinia działa w języku ukraińskim, rosyjskim oraz polskim. Możliwy jest także kontakt mailowy: ukr@fundacjaemergen.com

Gdy konieczne są dializy

Pacjenci z przewlekłą chorobą nerek muszą być leczeni zabiegami ratującymi życie podczas trzech czterogodzinnych zabiegów w tygodniu, które przechodzą zazwyczaj w stacjach dializ w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. DaVita Polska ogłosiła gotowość do przyjęcia pacjentów z chorobą nerek, którzy nie są już w stanie uzyskać opieki w swoim kraju z powodu eskalacji przemocy.
Pełna mapa wszystkich ośrodków dostępna jest pod tym adresem: https://davita.pl/mapa-osrodkow

Dla niepełnosprawnych

PFRON we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Gdańsku uruchomił całodobowy telefon wsparcia dedykowany służbom granicznym oraz personelowi punktów recepcyjnych przyjmujących uchodźców z Ukrainy – 503 703 974. Pracownicy infolinii udzielają wskazówek, jak pomóc osobie deklarującej się jako niepełnosprawna, lub posiadającej niepełnosprawność potwierdzoną wizualnie przez pracownika służb granicznych lub punktu recepcyjnego. W razie zapotrzebowania na środki higieny osobistej lub niezbędny sprzęt rehabilitacyjny udzielą informacji na temat właściwych służb mogących udzielić wsparcia w tym zakresie.
Infolinia działa 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Usługa jest bezpłatna.

Na Facebooku działa grupa: Wózki dla Ukrainy, na której można wymienić się sprzętem rehabilitacyjnym.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Kontynuuj czytanie
Reklama
Kliknij, aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kraj i świat

71% Polaków jest gotowych na elektrorewolucję

Opublikowano

dnia

Dodane przez

OTOMOTO prezentuje wyniki badania o samochodach elektrycznych

44% Polaków deklaruje chęć posiadania samochodu elektrycznego w przyszłości, a 27 procent nie wyklucza takiej możliwości – mówią wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie OTOMOTO przez Minds & Roses. W podjęciu decyzji o przesiadce do samochodu elektrycznego Polakom pomogłyby odpowiedzi na praktyczne pytania dotyczące użytkowania auta zeroemisyjnego, jednak 76% badanych nie ma ich komu zadać – aż ¾ Polaków nie zna osobiście nikogo, kto jeździ samochodem elektrycznym.

O tym, dlaczego po polskich drogach nie jeździ jeszcze milion samochodów elektrycznych i co musi się wydarzyć, by to się zmieniło mówiła Agnieszka Czajka – General Manager OTOMOTO podczas wystąpienia na Kongresie Nowej Mobilności 2022.

Polacy w badaniu Minds & Roses wskazali najbardziej nurtujące ich kwestie w kontekście posiadania samochodu elektrycznego. Wśród najczęściej zadawanych pytań znalazły się kwestie dystansu, który można przejechać na jednym ładowaniu (35%) oraz długości eksploatacji baterii i możliwości jej wymiany (35%). Niemniej ważne były dla nich koszty związane z użytkowaniem samochodu elektrycznego – cena jednorazowego ładowania w domu i poza nim (31%), koszt rocznej eksploatacji samochodu – z uwzględnieniem przeglądów, napraw i ubezpieczenia (28%) i wzrost opłat za energię elektryczną po zainstalowaniu stacji ładowania w domu (22%).

Lista pytań do właścicieli samochodu elektrycznego jest długa – problem polega na tym, że zainteresowani elektrykiem, nie mają komu ich zadać. Żeby przełożyć zainteresowanie elektrykiem na decyzję o zakupie, musimy rozwiać wątpliwości, które towarzyszą polskim kierowcom. Musimy zmienić komunikację, przełożyć punkt ciężkości na kwestie praktyczne – związane z codziennym użytkowaniem samochodu i kosztami z tym związanymi, a jednocześnie przestać skupiać się na mocy i subiektywnym komforcie prowadzenia – podkreśliła Agnieszka Czajka w prezentacji podczas Kongresu Nowej Mobilności.

Wyniki badania przeprowadzonego przez Minds & Roses wskazują, że o samochodach elektrycznych coraz częściej myślą zwykli Polacy. To aktywni kierowcy, z których więcej niż połowa miesięcznie pokonuje maksymalnie 750 kilometrów. Zdecydowana większość, bo aż 63% zainteresowanych posiadaniem „elektryka” w przyszłości, obecnie posiada samochód starszy niż 11 lat, a dochód netto na osobę u 59% osób z tej grupy to mniej niż 3500 zł.

Nie ma wątpliwości, że stoimy u progu elektrorewolucji. W przypadku samochodów elektrycznych zmiany dyktuje nie tylko postęp technologii, ale też legislacja. I chociaż Polacy są otwarci na zmianę, wyraźnie widać, że potrzebna jest współpraca wszystkich podmiotów związanych z popularyzacją elektromobilności – nie tylko importerów i dealerów, producentów baterii, ale także tych, którzy na bieżąco śledzą potrzeby kupujących – jak my w OTOMOTO. Wspólnie możemy przybliżyć cały kontekst, który wiąże się z korzystaniem z samochodu elektrycznego – mówiła ze sceny KNM 2022 Agnieszka Czajka.

Z danych OTOMOTO wynika, że zarówno podaż samochodów elektrycznych, jak i zainteresowanie tymi modelami rośnie. W serwisie, w lipcu 2022 roku, liczba ogłoszeń o sprzedaży samochodu elektrycznego wzrosła o 25% w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku. Jeszcze szybciej rośnie liczba ofert sprzedaży używanych elektryków – takich ogłoszeń jest obecnie w OTOMOTO aż 50% więcej niż w roku 2021.

Pojazdy elektryczne cieszą się też coraz większym zainteresowaniem kupujących – ogłoszenia o sprzedaży samochodów zeroemisyjnych przegląda dziś o 13% więcej użytkowników serwisu niż rok temu.

W badaniu Minds & Roses dla OTOMOTO, przeprowadzonym w dniach 27 lipca – 1 sierpnia 2022 roku, wzięła udział reprezentatywna grupa 1750 Polaków w wieku 16-65 lat. ​

Źródło: Otomoto.pl

Kontynuuj czytanie

Kraj i świat

Mieszkaniówka mocno hamuje

Opublikowano

dnia

Dodane przez

Branża deweloperska zanotowała w lipcu ponad 44-proc. spadek rozpoczynanych inwestycji – w porównaniu z lipcem ubiegłego roku. Jeśli ten trend się utrzyma, podaż nowych mieszkań będzie istotnie ograniczona.

Opublikowane dziś dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące budownictwa mieszkaniowego za okres od stycznia do lipca bieżącego roku pokazują, że sektor deweloperski wchodzi w okres dekoniunktury.

Załamanie produkcji

„O ile w ujęciu rocznym mówimy o 22-procentowym spadku w rozpoczynanych budowach mieszkań, dużo bardziej pesymistycznie wygląda porównanie historycznych wyników za sam lipiec. Względem ubiegłego roku mówimy tu o 44-proc. załamaniu. Tak mało rozpoczynanych inwestycji było ostatni raz w 2016 roku” – komentuje Patryk Kozierkiewicz, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podkreślając, że to właśnie dane dotyczące startów inwestycji najwięcej mówią o kondycji branży deweloperskiej i są wyznacznikiem panujących nastrojów.

„Czarny scenariusz nakreślony przez PZFD mówiący o tym, że w 2022 roku dojdzie do zmniejszenia produkcji nowych mieszkań o 40 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, przechodzi w fazę realizacji. Inwestorzy – mając na względzie obecną koniunkturę – są zmuszeni wstrzymywać nowe budowy. W dłuższej perspektywie oznacza to gwałtowny spadek podaży nowych mieszkań, czego skutki zaobserwujemy szczególnie w 2024 roku” – podkreśla Patryk Kozierkiewicz.

Dane dotyczące startów nowych inwestycji odpowiadają bowiem statystykom pozwoleń na użytkowanie z uwzględnieniem około 2-letniego przesunięcia wynikającego z okresu trwania budowy. Oznacza to, że w związku z tegorocznym załamaniem w 2024 roku bazowa oferta mieszkań będzie wyjątkowo niska, co w efekcie przyczynić się może do wzrostu cen mieszkań.

GUS podaje, że w lipcu 2022 deweloperzy ruszyli z budową 8359 mieszkań, w inwestycjach rozpoczynanych natomiast w lipcu 2021 roku znajdowało się już 15047 lokali.

Wyprzedana oferta

Sytuację podażową w teorii mogłyby uratować mieszkania, których budowa rozpoczęła się na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Tak się jednak nie stanie – są one bowiem w znacznej mierze wyprzedane. Z danych, jakimi dysponuje PZFD wynika, że lokale, które zostaną oddane do użytkowania w 2022 roku znalazły nabywców w ponad 85 % przypadkach, natomiast te, których zakończenie budowy nastąpić ma w 2023 roku są sprzedane w ponad 60%.

„Reasumując, niska podaż wywołana sytuacją na rynku hipotecznym i inflacją zahamowała nowe inwestycje, a brak odpowiedniej reakcji ze strony rządzących, może w kilkuletniej perspektywie doprowadzić do kompletnego załamania dostępności mieszkaniowej dla przeciętnych Kowalskich” – ocenia ekspert PZFD.

Jest rozwiązanie

Na nastroje na rynku mieszkaniowym wpływa również sytuacja na rynku najmu. W związku z wojną w Ukrainie liczba dostępnych mieszkań istotnie spadła, a ceny czynszów wzrosły nawet o 50 proc. To powoduje, że konieczne jest wprowadzenie mechanizmów stabilizujących rynek.

„Takim rozwiązaniem mógłby być powrót do ulgi budowlanej na wynajem. Na jej podstawie możliwe było odliczane od dochodu wydatków poniesionych na budowę oraz zakup mieszkania w budynku wielorodzinnym, w którym znajdowały się mieszkania przeznaczone do wynajmu” – wskazuje Sebastian Juszczak, prawnik PZFD.

I przypomina, że w celu zapewnienia gwarancji wynajmu mieszkania wprowadzono zakaz zbycia nieruchomości przez 10 lat.

„>>Ulga na wynajem<< funkcjonowała w latach 1997-2000. Zgodnie z szacunkami JLL na tej podstawie powstało około 100 tys. mieszkań. Trudno wyobrazić sobie bardziej właściwy moment do powrotu do tego rozwiązania. Dzięki uldze nie tylko dojść może do zwiększenia produkcji nowych mieszkań, ale i do ustabilizowania cen czynszów w związku ze zwiększeniem podaży. Analogiczny mechanizm z powodzeniem funkcjonuje we Francji, gdzie dodatkowo wspiera on najem społeczny” – dodaje Sebastian Juszczak.

Źródło informacji: Polski Związek Firm Deweloperskich

Źródło informacji: Polski Związek Firm DeweloperskichMieszkaniówka mocno hamuje

Branża deweloperska zanotowała w lipcu ponad 44-proc. spadek rozpoczynanych inwestycji – w porównaniu z lipcem ubiegłego roku. Jeśli ten trend się utrzyma, podaż nowych mieszkań będzie istotnie ograniczona.

Opublikowane dziś dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące budownictwa mieszkaniowego za okres od stycznia do lipca bieżącego roku pokazują, że sektor deweloperski wchodzi w okres dekoniunktury.

Załamanie produkcji

„O ile w ujęciu rocznym mówimy o 22-procentowym spadku w rozpoczynanych budowach mieszkań, dużo bardziej pesymistycznie wygląda porównanie historycznych wyników za sam lipiec. Względem ubiegłego roku mówimy tu o 44-proc. załamaniu. Tak mało rozpoczynanych inwestycji było ostatni raz w 2016 roku” – komentuje Patryk Kozierkiewicz, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podkreślając, że to właśnie dane dotyczące startów inwestycji najwięcej mówią o kondycji branży deweloperskiej i są wyznacznikiem panujących nastrojów.

„Czarny scenariusz nakreślony przez PZFD mówiący o tym, że w 2022 roku dojdzie do zmniejszenia produkcji nowych mieszkań o 40 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, przechodzi w fazę realizacji. Inwestorzy – mając na względzie obecną koniunkturę – są zmuszeni wstrzymywać nowe budowy. W dłuższej perspektywie oznacza to gwałtowny spadek podaży nowych mieszkań, czego skutki zaobserwujemy szczególnie w 2024 roku” – podkreśla Patryk Kozierkiewicz.

Dane dotyczące startów nowych inwestycji odpowiadają bowiem statystykom pozwoleń na użytkowanie z uwzględnieniem około 2-letniego przesunięcia wynikającego z okresu trwania budowy. Oznacza to, że w związku z tegorocznym załamaniem w 2024 roku bazowa oferta mieszkań będzie wyjątkowo niska, co w efekcie przyczynić się może do wzrostu cen mieszkań.

GUS podaje, że w lipcu 2022 deweloperzy ruszyli z budową 8359 mieszkań, w inwestycjach rozpoczynanych natomiast w lipcu 2021 roku znajdowało się już 15047 lokali.

Wyprzedana oferta

Sytuację podażową w teorii mogłyby uratować mieszkania, których budowa rozpoczęła się na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Tak się jednak nie stanie – są one bowiem w znacznej mierze wyprzedane. Z danych, jakimi dysponuje PZFD wynika, że lokale, które zostaną oddane do użytkowania w 2022 roku znalazły nabywców w ponad 85 % przypadkach, natomiast te, których zakończenie budowy nastąpić ma w 2023 roku są sprzedane w ponad 60%.

„Reasumując, niska podaż wywołana sytuacją na rynku hipotecznym i inflacją zahamowała nowe inwestycje, a brak odpowiedniej reakcji ze strony rządzących, może w kilkuletniej perspektywie doprowadzić do kompletnego załamania dostępności mieszkaniowej dla przeciętnych Kowalskich” – ocenia ekspert PZFD.

Jest rozwiązanie

Na nastroje na rynku mieszkaniowym wpływa również sytuacja na rynku najmu. W związku z wojną w Ukrainie liczba dostępnych mieszkań istotnie spadła, a ceny czynszów wzrosły nawet o 50 proc. To powoduje, że konieczne jest wprowadzenie mechanizmów stabilizujących rynek.

„Takim rozwiązaniem mógłby być powrót do ulgi budowlanej na wynajem. Na jej podstawie możliwe było odliczane od dochodu wydatków poniesionych na budowę oraz zakup mieszkania w budynku wielorodzinnym, w którym znajdowały się mieszkania przeznaczone do wynajmu” – wskazuje Sebastian Juszczak, prawnik PZFD.

I przypomina, że w celu zapewnienia gwarancji wynajmu mieszkania wprowadzono zakaz zbycia nieruchomości przez 10 lat.

„>>Ulga na wynajem<< funkcjonowała w latach 1997-2000. Zgodnie z szacunkami JLL na tej podstawie powstało około 100 tys. mieszkań. Trudno wyobrazić sobie bardziej właściwy moment do powrotu do tego rozwiązania. Dzięki uldze nie tylko dojść może do zwiększenia produkcji nowych mieszkań, ale i do ustabilizowania cen czynszów w związku ze zwiększeniem podaży. Analogiczny mechanizm z powodzeniem funkcjonuje we Francji, gdzie dodatkowo wspiera on najem społeczny” – dodaje Sebastian Juszczak.

Źródło informacji: Polski Związek Firm Deweloperskich

Zdjęcie główne: Getty Images

Kontynuuj czytanie

Kraj i świat

Drugi autobus wodorowy w Koninie

Opublikowano

dnia

Dodane przez

Tym razem jest to NesoBus – autobus wyprodukowany przez ZE PAK SA, który od soboty (6 sierpnia) jest testowany przez MZK Konin. Testy potrwają niespełna dwa tygodnie. Jeśli zechcą Państwo podzielić się swoimi wrażeniami z podróży NesoBusem, można przekazywać opinie do MZK.

Dodajmy, że od 8 lipca pasażerów w Koninie wozi wodorowy Solaris, który miejska spółka wydzierżawiła na cztery lata. To pierwszy autobus o takim napędzie w komunikacji zbiorowej w Polsce.

Źródło: Miasto Konin

Kontynuuj czytanie

Polecane